Ciągle mówię i mówię, ale wciąż nic się nie dzieje…

Mamy tendencje do tego, żeby analizować nasze problemy i rozkładać je na części pierwsze. Ciągle o nich dyskutujemy. Rozmawiamy o tym co nam się nie podoba i co byśmy chcieli zmienić. Jednak zazwyczaj na samym mówieniu się kończy. Mija chwila i znów powtarza się ta sama sytuacja. Co więcej wciąż się dziwimy, że nic się nie zmienia, że nadal jesteśmy w tym samym miejscu. Jednakże jak ma się coś zmienić, gdy my tylko o tym mówimy? Czy poza czynami Jezusa od samego mówienia zmieniła się kogoś sytuacja? Ja nie znam takiej przypadków. Swój los możemy zmienić jedynie poprzez działania.

Jedynie czyny, a nie słowa mogą zmienić nasze życie. Ważne jest, by kompleksowo podejść do problemu, przeanalizować zalety i wady naszej decyzji i omówić wszystkie możliwe ścieżki rozwoju sytuacji, jednakże same analizy i dyskusje nie zmienią naszej pozycji. Abyśmy mogli coś osiągnąć musimy zacząć działać. Warto wtedy skorzystać z 7 nawyków skutecznego działania o których pisałam w aspekcie postanowień noworocznych. Dodatkowo jeśli cel zostanie skonstruowany wg zasady SMART realizacja naszych założeń stanie się dużo bardziej prawdopodobna.

W imię zasady SMART cel powinien być:

S – prosty (smart)
M – mierzalny (measurable)
A – osiągalny (achievable)
R – istotny (relevant)
T – określony w czasie (timely defined)

Zdarza się, że SMART rozszerza się do o dwa kolejne elementy, tworząc SMARTER, gdzie:

E – ekscytujący (exciting)
R – zapisany (recorder)

Czasami znaczenie poszczególnych liter jest inne:

S – szczegółowy/ konkretny
M
A – atrakcyjny/ambitny
R – realistyczny
T – namacalny.

Określając konkretny cel warto również kierować się zasadą 6 „W”:

  • WHO – Kto jest związany z celem?
  • WHAT – Co chcę osiągnąć?
  • WHERE – Gdzie chce to osiągnąć?
  • WHEN – Przedział czasu, w jakim cel ma zostać zrealizowany.
  • WHICH – Wymagania i ograniczania związane z realizacją celu.
  • WHY – Dlaczego chcesz realizować dany cel i jakie będą z niego korzyści?

Dzięki tym kilku prostym zasadom łatwiej przyjdzie nam przejść z etapu planowania do realizacji. Według mnie jedną z ważniejszych zasad budowania celu jest jego zapis. Często mówi się, co nie zapisane, zanika i trudniej panować nad jego realizacją. A więc jeśli faktycznie chcesz zmienić coś w swoim życiu zapisz to, powinno pomóc Ci zmobilizować się do działania.

Wszystko zależy od nas i od naszego podejścia do zmiany naszej obecnej sytuacji. Jeśli odpowiada Ci położenie w jakim się znajdujesz, to wszystko jest ok. Gdy nie podoba Ci się, tylko o tym mówisz, a nic nie robisz w kierunku zmian, to tak naprawdę oznacza, że sytuacja Ci odpowiada. A jeśli Ci sytuacja odpowiada to nie wypada na nią narzekać. Czasami proste rozwiązania są bardzo skuteczne. Skoro jest problem to jest rozwiązanie, gdy nie ma rozwiązania to nie ma problemu .

Jakiś czas temu pracowałam w miejscu, gdzie trafiłam trochę przypadkowo. Miałam pracować zdalnie z domu 4 godziny dziennie. Skończyło się na 8 h w siedzibie firmy. Praca należała do jednej z mniej ambitnych i rozwojowych. Jednakże był to moment, gdy kończyłam pisać pracę magisterską i nie miałam czasu na szukanie czegoś innego. Tak więc postanowiłam przyjąć propozycję. Początkowo, gdy miałam nowe obowiązki i poznawałam wszystko można było przeżyć moją pracę i zaakceptować ją. Po pewnym czasie, gdy wpadłam w rutynę, stwierdziłam, że to nie dla mnie. Nie było szans rozwoju i perspektyw zmiany stanowiska w kierunku mnie interesującym. Wiedziałam, że pora z tym skończyć. Znałam realia firmy i wiedziałam, jeśli „przezimuje” jeszcze 2 miesiące otrzymam premię świąteczną. Warto było poczekać dla dodatkowej bonifikaty. Gdy miesiąc grudzień chylił się ku końcowi, podziękowałam za współpracę (była to umowa zlecenie, która mnie nie wiązała żadnymi terminami wypowiedzenia). Nie miałam innej perspektywy pracy, w głowie dopiero kiełkowała myśl o rozpoczęciu własnej działalności, ale wiedziałam, że dłużej na tym stanowisku nie mogę pozostać. Co więcej bardzo zdziwiła mnie reakcja mojej kierowniczki, która na moje słowa o wypaleniu odpowiedziała „tak szybko?”. Gdyby dobrze zapamiętała naszą rozmowę kwalifikacyjną i interesowała się tym co dla mnie ważne, wiedziałaby, że tamto stanowisko w żaden sposób nie wpływa na mój rozwój. Ale zły dobór kandydatów to temat na osobny wpis.

Tak więc, gdy mi nie odpowiadała sytuacja w jakiej się znalazłam, postanowiłam sobie pewien cel i go zrealizowałam. Nie warto zmuszać samego siebie do znajdowania się w sytuacji niekomfortowej. Sami decydujemy o tym jak będzie wyglądać nasz los. Od naszych decyzji i działań, a nie mówienia, zależy to, jak będzie wyglądać życie oraz satysfakcja z niego. Weźmy los we własne ręce. Gardło oszczędźmy. W końcu kiedyś może się przydać do lepszych celów niż narzekanie.

 

Źródło obrazka: flickr.com