Ciężkie życie rekrutera

Źródło: flickr.com cc - http://www.flickr.com/photos/striatic/2192192956/sizes/s/in/photostream/Czy również Wy słyszeliście niesłychane historię na temat aplikacji, jakie składają osoby poszukujące pracy? Ja jeszcze do niedawna myślałam, że to tylko mity, jakieś wymyślone dla żartu bajki. Jednakże biorąc pod uwagę moje ostatnie rozmowy z osobami zajmującymi się rekrutacją oraz zawartość kilku książek branżowych autorstwa speców od rekrutacji zaczynam się jednak przekonywać, że proces rekrutacyjny również dla osoby odpowiedzialnej za niego może być dość nieprzewidywalny.

Zdjęcie w CV – wizytówka czy porażka

Zacznijmy od zdjęć. Wiele się mówi o tym, że zdjęcie powinno być wykonane profesjonalnie. Odchodzi się od klasycznych zdjęć „legitymacyjnych”. Jednak zdjęcie w bikini na plaży, z alkoholem w dłoni, albo w dość dwuznacznej pozie, to chyba zbyt wiele jak na „skromne” CV. Podobno papier wiele zniesie, ale czy osoba rekrutująca również? Popularne są również zdjęcia grupowe i „wycinanki”. Pewna osoba opowiadała mi, że otrzymała CV ze zdjęciem dziewczyny w czapce z gazety podczas malowania płotu. Fajnie, widać, że osoba jest pracowita, ale jednak nie była to  aplikacja na stanowisko Malarz. Wiele firm zajmujących się rekrutacją posiada tablicę na której umieszczane są takie perełki zdjęciowe. Myślę, że znajdują się tam takie perełki, jakie się nam nie śniły.

Jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną?

Ubiór na rozmowę? Myślę, że dla wielu osób to proste. Klasyczny garnitur, albo chociaż koszula w wykonaniu mężczyzn, dla kobiet garsonka lub elegancka koszula z spodniami.  Jednakże słyszałam o przyjściu na rozmowę w klapkach i stroju plażowym, o dżinsach i polarze czy kaloszach. Niektóre kobiety za to przesadzają z nadmierną „elegancją” i zakładają przykrótkie spódniczki, za głębokie dekolty. W takim wypadku czasami również trudno jest podchodzić do kandydata w sposób neutralny. Elegancki wygląd, klasyka to według mnie najlepszy kierunek.

Mydło Twoim przyjacielem

Higiena. Pewnie wielu uważa, że przesadzam poruszając ten temat, ale często headhunterzy skarżą się na (nazwijmy to delikatne) niedociągnięcia w tym zakresie swoich rozmówców. Brudne paznokcie, nieprzyjemny zapach z ust (często wzbogacony jeszcze o alkoholową woń), pot, to tylko nieliczne z wyzwań stojących przed osobami zajmującymi się rekrutacją. Czasami zdarza się, że aplikanci przesadzają w drugą stronę i wylewają na siebie hektolitry perfum, co powoduje lekkie zawroty głowy i skutkuje koniecznością wietrzenia pokoju.

Estetyczne CV

Wracając do CV. Często osoby szukające pracy mówią: „wysłałem tyle i tyle CV i nic”. Ale wielokrotnie się zdarza, że to co dostają rekrutrzy na pewno nie można nazwać przepustką do nowej pracy. Błędy ortograficzne, dziwne, niestaranne formatowania, miszmasz kolorów i stylów z góry przekreślają szansę kandydata. Jeśli ktoś nie ma chwili na poświęcenie czasu na edycję swojej aplikacji, to czemu osoba rekrutująca ma poświęcać uwagę i tracić czas?

Przecież to Ty chcesz przyjść na rozmowę

Czego jeszcze nie lubią osoby zajmujące się rekrutacją? W pierwszej kolejności nie lubią jak kandydat nie pojawi się na umówione spotkanie. Jest to dla mnie coś niesamowitego, że osoba, której w pierwszej kolejności powinno zależeć na przyjściu na rozmowę, w ogóle się na niej nie pojawia. Co więcej oczywiście nie informuje, że jej nie będzie. Nie żyjemy przecież w czasach średniowiecza, gdzie kruki latały długo i istniała możliwość, że wcale do celu nie dolecą. W epoce telefonów komórkowych, e-maili napisanie czy zadzwonienie z krótką informacją i podziękowaniem za rozmowę nie graniczy z cudem, a świadczy na pewno o profesjonalizmie i kulturze osobistej. Często, jeśli już nawet kandydat się pojawi na rozmowie, nie wie z kim się umówił, a co więcej nie wie nawet na jakie stanowisko. Miał być i tyle. Raczej po takim wstępie nie ma co liczyć na pozytywne zakończenie procesu rekrutacji. Przede wszystkim pracownicy z firm pośredniczących w rekrutacjach skarżą się na speców od wszystkiego, którzy niezależnie na jakie stanowisko prowadzona jest rekrutacja, często wbrew logice i własnym umiejętnościom, przesyłają swoją aplikacje. Również takie osoby mają w firmie swoją tablicę – „specjalistów od wszystkiego” i podczas rekrutacji są po prostu omijane.

Kłamstwo ma krótkie nogi

Kłamstwo w CV jest rzeczą, która najbardziej zraża rekrutera do kandydata. Wielu osobom wydaje się, że takie koloryzowanie może przynieść tylko korzyści, jednakże kłamstwo ma krótkie nogi i wszelkie nieścisłości prędzej czy później wyjdą na jaw, a wtedy pozostanie plama na honorze i wstyd. Co jest najczęstszym obiektem kłamstw, a zarazem najłatwiejszym do zweryfikowania? Oczywiście znajomość języków obcych, którą często po prostu się zawyża. Dla jednym znajomość komunikacyjna języka oznacza swobodne wypowiada się w tym języku i tworzenie pism, dla innych przedstawienie się i kupienie chleba w sklepie. Osoby aplikujące często również kłamią na temat swoich umiejętności i posiadanej wiedzy, co po zatrudnieniu bardzo często wychodzi na wierzch i niekoniecznie służy wizerunkowi.

Książki, muzyka, film…

Ostatnia rzecz: hobby. Nierzadko ma się wrażenie, że aby dostać dobrą pracę trzeba mieć jakieś wyjątkowe, elitarne hobby. Nie do końca o to chodzi, ale na pewno wyróżnia to osobę z sterty CV. Bardziej istotna jest umiejętność argumentacji swojego hobby. W większości CV znajduje się: książki, muzyka, film. Nikt nie broni mieć takiego hobby, ale przydałoby się sprecyzowanie. Książki – jaki gatunek, a może autor, jaki rodzaj muzyki czy filmu. Ktoś, kto na pytanie co ostatnio Pan(i) czytał(a)  (posiadając w zainteresowaniach książki), odpowiada: gazetę, nie wygląda wiarygodnie. Jeśli nie można sprecyzować swojego hobby, czasami lepiej je po prostu ominąć.

 

Konkludując, proces rekrutacji nie tylko dla kandydata jest żmudny, stresujący i wyczerpujący, również osoba, która się nim zajmuje może napotkać na wiele komplikacji. Miej to na uwadze przygotowując swoje dokumenty aplikacyjne i przychodząc na rozmowę. Pamiętając o pewnych rzeczach możesz sobie przybliżyć drzwi do wymarzonej pracy.