Jak zoptymalizować proces szukania pracy – kilka prostych rad

CC - http://farm5.staticflickr.com/4053/4314813661_45a86ebd1f_m.jpgPoszukiwanie pracy nie jest prostym zajęciem. Może wiązać się wręcz z stresem, frustracją i zniechęceniem, a z przede wszystkim ze stratą czasu. Uważam, że pomimo pojawiającego się rozgoryczenia, nigdy nie powinno myśleć o szukaniu pracy w kategorii marnowania czasu. Jest to swego rodzaju nauka dla nas, pewien rodzaj sztuki, której trzeba się nauczyć i wyćwiczyć. Dzięki pewnym trikom, można szukanie pracy w pewien sposób zoptymalizować, dzięki czemu proces ten nie będzie działał tak przygnębiająco.

Po pierwsze: Baza wysłanych aplikacji

Bardzo często słyszę opinię „Już nie pamiętam, gdzie wysyłałam/wysyłałem swoją aplikację”. Takiej sytuacji można się ustrzec dzięki prowadzeniu bazy wysłanych aplikacji. Może być ona prowadzona w formie zwykłego dokumentu tekstowego, tabeli, arkuszem w Excelu czy nawet w formie papierowej (choć według mnie to najbardziej czasochłonna forma, a nam chodzi o oszczędność czasu). Warto w niej zamieścić informację na temat:

  • daty wysłanej aplikacji;
  • stanowiska;
  • pracodawcy;
  • adresu e-mail na który wysłaliśmy zgłoszenie;
  • linku do zgłoszenia.

Tak naprawdę kosztuje to niewiele wysiłku, a często może pomóc podczas przygotowywania się do rozmowy kwalifikacyjnej. Ułatwi też zidentyfikowanie firmy, z której dzwoni rekruter. Niekiedy zdarza się, że osoba dzwoniąca przedstawia się w tak szybki sposób, że trudno cokolwiek zrozumieć. Warto w takiej sytuacji poprosić jeszcze raz o przedstawienie się. W końcu rozmawiamy przez telefon i zawsze może dojść do sytuacji z problemami na łączach. Jeśli to nie pomoże, będziemy mieli do dyspozycji naszą bazę danych, dzięki której identyfikacja firmy zainteresowanej naszą kandydaturą będzie łatwiejsza.

Po drugie: subskrypcja ogłoszeń o pracę

Dużo portali agregujących ogłoszenia o pracę, a wszystkie liczące się, ma swojej ofercie możliwość subskrypcji na maila interesujących nas kategorii ogłoszeń. Warto skorzystaj z tej funkcji, przede wszystkim, gdy mamy sprecyzowane wymagania co do rodzaju stanowiska czy branży w której chcemy pracować. Pojawiający się codziennie mail na naszej poczcie pozwoli na oszczędzenie czasu poświęconego na przeglądanie całej bazy oraz zmobilizuje nas do regularnego działania. W końcu większość z nas pocztę sprawdza co najmniej raz dziennie.

Po trzecie: dbaj o warunki rozmowy telefonicznej

Wielu z nas zobaczywszy dzwoniący do nas nieznany numer podczas procesu poszukiwania pracy za wszelką cenę będzie chciała odebrać telefon i prowadzić rozmowę. Czasami sytuacja i otoczenie nie dają możliwości komfortowych warunków rozmowy. Jest głośno, nie mamy możliwości zapisywania ustaleń, czy akurat kąpiemy dziecko. Warto wykazać się w takiej sytuacji asertywnością i powiedzieć zwyczajnie, że w tym momencie nie możemy rozmawiać i spytać się kiedy możemy pozwolić sobie na telefon zwrotny. Nie martwcie się, te istoty po drugiej stronie słuchawki to również ludzie, którzy doskonale rozumieją, że nie zawsze mamy możliwość rozmowy. A co gdy nie zdążyliśmy odebrać, nie mogliśmy lub po prostu nie zauważyliśmy, że ktoś dzwoni? Staramy się w jak najszybszym czasie, ale wciąż przy zachowaniu warunków dla nas komfortowych, oddzwonić.

Po czwarte: notatki, notatki, notatki…

Nasza pamięć bywa zawodna, więc wszelkie ważne informacje należy zapisywać. Gdy w końcu zadzwoni, ten często długo wyczekiwany, telefon zawsze należy mieć pod ręką kartkę i coś do pisania. Co warto zanotować podczas takiej rozmowy?

  • Imię i nazwisko osoby dzwoniącej;
  • Imię i nazwisko osoby, która będzie przeprowadzać rozmowę kwalifikacyjną;
  • Datę spotkania i dokładną godzinę;
  • Miejsce spotkania (ze wszystkimi podanymi szczegółami);
  • Stanowisko na które aplikowaliśmy.

Wszystkie wyżej wymienione informacje posłużą nam wraz z naszą wcześniej przygotowaną bazą za fundament do przygotowania się do rozmowy. Co więcej, bez problemu pozwoli nam na dotarcie na umówione miejsce i sprecyzowanie w jakiej sprawie i z kim jesteśmy umówieni. Samo „przyszedłem na rozmowę o pracę”, przede wszystkim w większych firmach, może nie wystarczyć.

Po ostatnie i najważniejsze: działaj według zasady „win-win

Dużo osób poszukujących pracę czuje się jak pewnego rodzaju intruz narzucający swoją kandydaturę innym ludziom. Jednakże na ten proces należy spojrzeć od innej strony.  W końcu firma, która daje ogłoszenie o pracę, sama również nie jest  w komfortowej sytuacji. Ma braki personalne i potrzebuje zapewne pracownika na „wczoraj”. To Ty możesz się okazać tą osobą, którą firma potrzebuje. Więc wysyłając ogłoszenia czy idąc na rozmowę nie stawiaj się w pozycji osoby „proszącej o łaskę (pracę)”, ale jako konkretny kandydat oferujący swoją wiedzę i umiejętności w zamian za wynagrodzenie. Oni mają pracownika, Ty masz pensję. Każdy jest wygrany. Grunt to dobre podejście, wiara we własne umiejętności i pewność siebie. Jeśli samemu nie wierzymy w siebie, to dlaczego inni mają w nas uwierzyć?

 

Wyżej wymienione rady dla jednych mogą być czymś bardzo logicznych i oczywistym, dla innych pewnego rodzaju poradnikiem, który ułatwi i usprawni proces poszukiwania zatrudnienia. Czasami niewielkim nakładem czasu i pracy można zdziałać cuda. Dodatkowo podkreślę jeszcze raz na koniec, że szukania pracy nie należy rozpatrywać w kategorii straty czasu, a raczej powinno się traktować jako kolejną cegiełkę w drodze do celu, jakim ma być ciekawa, satysfakcjonująca praca.