Nowy sezon 3camp rozpoczęty

konferencja 3campPierwsze powakacyjne spotkanie 3camp za nami. Motywem przewodnim było zakładanie i prowadzenie własnej działalności oraz szukanie „błękitnych oceanów”. 3camp jak zawsze prezentował wysoki poziom. Doświadczeni prelegenci z chęcią dzieli się wiedzą, nie bali się również mówić o własnych błędach. Uważam, że to było bardzo wartościowe spotkanie dla wszystkich osób, które planują otworzenie własnej działalności, jak i tych, którzy chcą się rozwijać. Jednakże, również osoby, które pracują „u kogoś” mogły wyciągnąć dla siebie wiele cennych wniosków.

Na etat czy na swoje? – Lech Rychliński (Rocket Studio)

Z jakim zwierzęciem kojarzy się Wam mały przedsiębiorca? Takie pytanie zadał Lech swoim współpracownikom. Po czym otrzymał odpowiedź: z Krecikiem. Dość zdziwiony zaczął drążyć temat: Czemu? Dowiedział się, że taki mały przedsiębiorca porusza się po biznesie trochę na ślepo, ciężko kopie w ziemi i czasami uda mu się coś osiągnąć, jednak zazwyczaj większość jego działań kończy się niepowodzeniem. W opozycji stoi wieloryb, statyczna korporacja, w której dynamiczność jest najmniej znanym pojęciem. Jednakże wielu osób decyduje się zostać „krecikiem” i uciec od „wieloryba”. Mają dość długiego procesu decyzyjnego, małej elastyczności i braku swobody w działaniu.

Następnie Lech Rychliński dał kilka rad o czym należy pamiętać prowadząc własny biznes:

  • Bądź pokorny – pamiętaj o swojej niedoskonałości.
  • Nie możesz słuchać non stop rad, w końcu musisz podjąć jakąś decyzję.
  • Każda decyzja obarczona jest błędem, tylko w różnych obszarach.
  • Dbaj o siebie – o własne zdrowie, o kontakty z rodziną, o bilans między pracą a odpoczynkiem. Zaniedbywanie swojego zdrowia może bardzo źle się skończyć. Zdrowie jest tylko jedne i nie da się go kupić za żadne pieniądze.
  • Dobrze dobieraj wspólników – od tego wiele zależy. Muszą być to osoby, które trochę jak w małżeństwo, będą „na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie”.
  • Koniecznie musisz mieć cel i plan – początkowo chociaż w perspektywie 1 rocznej. Docelowo Twoim celem powinno być: rozwijanie się.
  • Strzeż się „bieżączki” i „gaszenia pożarów”. Działania mające na celu rozwiązywać bieżące potrzeby są ważne, jednakże należy nimi dobrze zarządzać. Może okazać się, że wiele czasu poświęcamy na pracę, a nic istotnego nie udało się osiągnąć. Staraj się wykonywać jak najwięcej działań strategicznych i jak najlepiej optymalizować bieżące działania,
  • Łączenie pracy z etapem jest możliwe, jednakże jedynie na krótką metę. Zazwyczaj praca w dwóch miejscach oznacza, że żadnego działania nie da się w pełni dobrze wykonać.
  • Ważni są klienci nie technologie – jedna z ważniejszych rad, jakie dał Lech. Gdy mamy świetny produkt, a nie umiemy go sprzedaż, to jest on na nic. Rozwijając biznes pamiętajmy o tym, że bez klientów nic nie osiągniemy.

Prezentacja

Zawał, samobójstwo, Karaiby – warianty rozwoju własnego biznesu. – Robert Janeczek (G-Forces)

Robert, tak jak jego przedmówca, również zwrócił uwagę na to, że bardzo ważny jest zespół. Opowiedział o sytuacji w której znalazło się przedsięwzięcie w którym działa. W ciągu jednej chwili wszyscy programiści przeszli z umowy o pracę na dzieło. Mieli do wyboru to, albo zwinięcie biznesu. Taka reakcja zespołu pokazała, że jest on zgrany i ma wspólny cel do osiągnięcia. Również Robert podzielił się kilkoma cennymi radami dla startupowców:

  • Gdy szukasz inwestora nie pozwól na to, żeby w umowie zawarł on zapis o niepokrywaniu z przekazanych przez niego funduszy wynagrodzeń założycieli. Będąc głównym filarem przedsięwzięcia musisz osiągać przychody, aby móc dalej się rozwijać. Gdy będziesz musiał szukać zarobków oznaczać to będzie mniejsze skupienie na startupie, a co za tym idzie, jego zaniedbywanie.
  • Na ile opłaca się jeździć startupom na eventy? Wszystkie wydarzenia dla startupów są doskonałym miejscem do poznania innych startupowców, jak i ludzi „z branży”. Jednakże już po około 2 miesiącach istnieje dużo prawdopodobieństwo, że poznamy wszystkich, kogo powinniśmy znać. Sama jazda na eventy nie daje pieniędzy ani nie dostarcza klientów.
  • Trzeba uważać na „okazje biznesowe”. Zdarza się, że gdy nie mamy sensownych zleceń łapiemy „chałtury”. Często angażują nasz czas, a zapłata za ich realizacje jest niewielka. Powoduje to, że tracimy czas i nic z tego nie mamy, a przy okazji zaniedbujemy cenniejsze rzeczy. Czasami lepiej przeczekać trudny moment i skupić się na głównym celu.
  • Zespół należy dobierać na podstawie uzupełniających się kompetencji. Robert miał do czynienia z sytuacją w której zespół miał super background IT, jednakże nikt nie posiadał kompetencji sprzedażowych. Doprowadziło to do tego, że sprzedażą zajmowały się osoby, które nie miały w tym zakresie żadnych kompetencji. Nie przynosiło to najlepszych rezultatów.
  • Podczas rozmów z inwestorem przede wszystkim dobrze licz. Zweryfikuj czy oferowane Ci warunki są w długofalowym okresie dla Ciebie i Twojego biznesu „przyjazne”.
  • Warto od razu zacząć współpracę z zagranicą. Gdy budujemy swoją markę od zera nie ma różnicy czy będziemy to robić w Polsce czy poza nią. Dodatkowo w działalności eksportowej przychodzą korzyści finansowe w postaci zwrotu VATu .
  • Czasami warto zadowolić się tzw. „satysfakcją rzemieśnika”. 8/10 startupów nie wychodzi, więc czasami niewarto pakować się w startup, który zazwyczaj długo szuka swojej ścieżki i wypracowuje model biznesowy. Dużo dobrych przedsięwzięć opartych jest na rozwiązywaniu problemów i otrzymywaniu za to zapłaty.
  • Startupy powinny być innowacyjne. Jeżeli główną funkcją startupów ma być mała rzecz usługowa, to lepiej od razu zacząć prowadzić mały biznes. Niech startup zrobi rzeczywiście coś wielkiego!
  • „Jak nie zdechnąć np na stacji Orlen”. Robert, tak jak jego przedmówca, podkreślił również, że koniecznie należy dbać o siebie. On zdecydował wziąć sobie to do serca po tym jak pani sprzedawczyni na stacji benzynowej powiedziała mu, że powinien odpocząć. Ważny jest odpoczynek, hobby, po prostu jakaś odskocznia od pracy, rutyny i codziennych stresów.
  • Nie denerwujcie ludzi z którymi współpracujecie. Nie warto palić za sobą mostów, gdyż nigdy nie wiemy w jakieś sytuacji trafimy na dane osoby. Co więcej, rynek jest dość mały i wszyscy się dobrze znają. Więc jeśli zajdzie się za skórę jednej osobie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wszyscy z branży się o tym dowiedzą.

Prezentacja

Poszedłeś na swoje, masz apetyt na więcej – czyli jak rozwinąć firmę. – Bolesław Drapella (Morizon S.A.)

Bolesław zacząć od najważniejszych elementów podczas samodzielnego rozwijania własnej firmy: braku pensji, braku urlopu, powolnego  rozwoju i tego, że ZUS zawsze o nas pamięta (do momentu, kiedy to my chcemy coś od ZUSu, np. jakieś świadczenie). Następnie podkreślił, że decyzja dotycząca rozwoju przedsięwzięcia uzależnione jest od motywacji. Od tego co chcemy osiągnąć zależny jest dobór finansowania.

Wiele zależy od tego czy chcemy mieć własne, ale małe ciastko czy kawałek dużego tortu, którym dzielimy się z innymi. Czasami warto oddać komuś ciastko, żeby stać się właścicielem (kawałka) tortu.

Mamy możliwość skorzystania z wielu różnych sposobów finansowania:

  • Friends&fools&family – na początku warto spróbować pozyskać środki od najbliższych, gdy wydaje się być to najprostsze. Problem może pojawić się, gdy nie jesteśmy w stanie oddać pożyczonych środków w wyznaczonym terminie. Wtedy może okazać się, że najlepsi przyjaciele stają się wrogami.
  • Angel, seed, venture capital.
  • Inwestor branżowy – posiada on wiedzę branżową, która jest bardzo cenna oraz dostęp do klientów, jednakże występuję duża blokada – konkurenci inwestora z którymi nie będziemy mogli współpracować.
  • NewConnect, GPW.
Dodatkowo Bolesław dał kilka rad co wpływa na to, że otrzymamy fundusze od inwestora:
  • Po pierwsze, inwestor musi widzieć, że zespół wierzy w to, że projekt się uda. Bez tego nie zainwestuje on pieniędzy.
  • Musi być zespół. Jedna osoba raczej nie przekona inwestora, gdyż nie będzie w stanie samodzielnie „unieść” całego biznesu. Ważne są również posiadane przez zespół kompetencje, bądź ich brak.
  • Istotne jest również zaangażowanie zespołu, to z jak rozwiniętym pomysłem przychodzą i jakie mają dalsze propozycje rozwoju.
  • Potencjał biznesowy. Inwestor będzie oceniać sensowność biznesu i realną szansę zwrotu zaangażowanych środków. Jeżeli 1/20 biznesów wychodzi, to inwestor oczekuje zwrot co najmniej 20-krotny. 
  • Trakcja – ważne jest, aby dane finansowe wskazywały na wzrost. Dzięki temu inwestorzy będą prognozować także rozwój.
  • Skalowalność – pomysł musi mieć predyspozycje do tego, żeby być duży. Inwestora interesuje jedynie znaczy wzrost.
  • Istotne są również bariery wejścia dla konkurencji i to jaka jest ta konkurencja. Jeżeli biznes jest prosty do skopiowania, a konkurencja duża, to raczej nie zainteresujemy inwestora.
  • Najważniejsze (i pojawiło się u przedmówców): biznes musi rozwiązywać problemy klienta.
Otrzymaliśmy również kilka cennych rad na temat prowadzenia biznesu:
  • Nie bójmy się rozmawiać. Często dzięki rozmowom z bardziej doświadczonymi osobami będziemy mogli uniknąć kilku błędów czy złych decyzji.
  • Dobieraj inwestorów z wiedzą. Pozwoli to na pozyskanie w dość łatwy sposób dużej wiedzy na temat rynku.
  • Zatrudniaj lepszych od siebie. Dzięki temu będziesz mógł chwalić się wspólnymi osiągnięciami. Ważne jest również, aby kompetencje zespołu się uzupełniały (jak to już wcześniej też wspominali prelegenci).
  • Naucz się delegować zadania i ufaj członkom swojego zespołu. Dajmy wykazać się naszym współpracownikom, żeby pokazali co potrafią. Nie trzymaj wszystkich działań we własnym „wąskim gardle”.
  • Nie zapomnij o ustaleniu celów krótko- i średniookresowych. Działania, gdy mamy cel końcowy pozwalają nam go osiągnąć, gdyż wiemy dokąd dążymy.
  • Często analizujmy nasze efekty. To pozwoli na szybsze zauważenie, jeżeli coś należy zmienić.
  • Skup się na sprzedaży – często zapominamy jaka jest ważna.
  • Zamieniając ciastko na kawałek tortu mamy szansę szybciej się rozwijąć.

Prezentacja

O bankach, które mogłyby sprzedawać popcorn. Rzecz o  zmianach w otoczeniu. – Tomasz Bobrowski – Blue Media

Najważniejszą przesłanką wynikającą z prezentacji były słowa: produkt i firma muszą zmieniać się w czasie i dostosowywać do zmian. Myślę, iż są one niezmiernie ważne i powinny stać się mottem każdego przedsięwzięcia. Nie reagowanie na zmiany najczęściej jest najprostszą drogą do zamknięcia przedsięwzięcia. Jako przykład podany został kryzys w Stanach Zjednoczonych z przełomu lat 1929/1930. Kina traciły klientów, w związku z tym musiały znaleźć dodatkowe źródło zarobku. Nadzieją na polepszenie sytuacji stał się popcorn. I był to strzał w dziesiątkę. Klienci z chęcią go kupowali, a marża na nim jest niesamowita. Co więcej, kina zauważyły, że dzieci kupują częściej popcorn niż dorośli. W związku z tym kina zaczęły wyświetlać również seanse dla dzieci. Obecnie jedynie 50% przychodów kin pochodzi ze sprzedaży biletów. Druga połowa to przychody ze sklepiku i wynajmu sal.

Dobrym przykładem firmy, która potrafi dostosować się do zmieniających się warunków na rynku, jest Grupa Nokia. Z jednej strony od wielu lat są znaczących producentem telefonów,a z drugiej jedna ze spółek, Nokian, sprzedaje opony. Przykładem w drugą stronę jest natomiast Kodak, który był przez wiele lat niedoścignionym liderem w zakresie fotografii i aparatów. Jednakże nie dostosował swojego modelu biznesowego do zmieniającego się rynku i obecnie zajmuje jedynie 5 miejsce w sprzedaży drukarek kolorowych. W celu utrzymania się na rynku firma będzie najprawdopodobniej musiała sprzedać wszystkie patenty. Zawiodła kadra zarządzająca, która nie dopuszczała do głosu innowacyjnych pracowników.

Przykładem „popcornu” w działalności bankowej jest sprzedaż za pośrednictwem banku ubezpieczeń i doładowań do telefonów. Pozwala to na lepsze wykorzystanie efektu synergii i wzajemną współpracę pomiędzy różnymi instytucjami. Tomasz opowiedział również o tym jak w Blue Media starają się szukać „popocornu” nie tylko dla siebie, ale i dla klientów. W przypadku usługi płatności za prepaidy korzyści osiąga bank, Blue Media oraz klient. Ważne jest, aby najpierw usługę samodzielnie sprawdzić, żeby idąc do klienta móc już mu przedstawić konkretne korzyści.

Prezentacja

Podsumowanie

Spotkania z cyklu 3camp polecam każdemu. Jest to miejsce, które pozwala na posłuchanie praktyków. Taka wiedza jest nie do przecenienia. Co więcej, już po części oficjalnej, mamy możliwość porozmawiania z prelegentami i uczestnikami. Dzięki temu można poznać wielu ciekawych ludzi i nawiązać relacje koleżeńskie i biznesowe. Jeśli kiedyś będziesz się zastanawiać czy iść na takie spotkanie to zaryzykuj. Najwyżej stracisz trochę czasu. Jednakże bardziej pewne, że będziesz nim zachwycony i postanowisz przyjść na kolejne.

Serdeczne gratulacje dla organizatorów za dobór prelegentów i całokształt imprezy. Oby tak dalej!

 

Źródło obrazka: 3camp